#1
#2
#3
Oliwia

Oliwia

Oliwia urodziła się 9.03.2012 roku z wadą ośrodkowego układu nerwowego oraz wadą...

Adam

Adam

Adam jest dzieckiem niepełnosprawnym od urodzenia.

Damian

Damian

Naszym nowym podopiecznym jest Damian – choruje na artrogrypozę, ma zniekształcone...

Franek

Franek

Nazywam się Franek i mam 4 latka. Z pozoru jestem zwyczajnym chłopcem, choć tak naprawdę tylko najbliżsi wiedzą, że jestem zupełnie niezwykły i wyjątkowy. Urodziłem się jako wcześniak i przez kilka pierwszych dni musiałem walczyć o życie z infekcją, zapaleniem opon mózgowych. Nie potrafiłem też sam oddychać. Moja Mama mówi jednak, że zacząłem walczyć dużo wcześniej – jeszcze w jej brzuszku.
 
Teraz jestem szczęśliwy i czuję się dobrze, choć pod ubraniem i na swoim ciele ukrywam kilka bardzo fajnych urządzeń. Są nimi pompa insulinowa i system ciągłego monitorowania glikemii. Tak, mam cukrzycę! Zachorowałem kiedy miałem 2 latka. Byłem wtedy bardzo drobny, rozwijałem się powoli i zupełnie nie chciałem jeść. Teraz mam się dobrze – mogę biegać, jem wszystko, co mi Mama przygotuje. I chociaż czasem czegoś nie mogę zjeść albo zrobić, wcale się nie gniewam na Rodziców. Wiem, że to dla mojego zdrowia i dobrego samopoczucia. Moje życie z cukrzycą nie zawsze było takie łatwe. Badania wykazały, że mam nietypową mutację tej choroby, która powoduje, że mój cukier spada nagle i szybko. Mamusia i Tatuś prawie nie spali przez pierwsze 1,5 roku mojej choroby – bali się, że zasną i coś mi się stanie. Moje paluszki były strasznie pokłute – bolały i nie chciały się goić. Lekarze sami rozkładali ręce – bez systemu ciągłego monitorowania glikemii, czyli sensora, nie byli w stanie dobrać dawek insuliny i zapobiegać niedocukrzeniom.
 
Dzisiaj jest łatwiej, jest bliżej normalności. Mamusia i Tatuś mogą spać, bo wiedzą, że kiedy tylko coś zacznie się dziać odpowiedni alarm ich obudzi. Bez problemu mogę zwiedzać świat – rodzice mogą zabrać mnie w góry i w daleką podróż nad morze. Mogę iść do przedszkola. Czy marzymy o czymś jeszcze? Mama mówi, że jej pierwsze marzenie już się spełniło, kiedy pojawiłem się na świecie, a drugie, kiedy otrzymałem możliwość normalnego życia z cukrzycą. Czuję się dobrze, zdrowo rosnę i doganiam rówieśników. O tym wszystkim można przeczytać na blogu, który prowadzi moja Mama – cukromania.blogspot.com. Wszystko to dzięki pomocy firmy MARCO. Firmy wyjątkowej, z którą związane są Anioły z krwi i kości, pełne empatii i chęci niesienia wsparcia tym, którzy w życiu mieli troszkę mniej szczęścia.