#1
#2
#3
Krzysiu

Krzysiu

Krzysiu Ferduła mieszka w Rudzie Śląskiej - Goduli, urodził się w czerwcu 2008 roku,...

Karolinka

Karolinka

Mam na imię Karolinka, urodziłam się w piękny, zimowy, noworoczny ranek - 1 stycznia 2006 roku.

Hania

Hania


Hania urodziła się 18.05.2009 r. jako zdrowe dziecko. Dostała 9 pkt. w skali Apgar i nic nie zapowiadało, że w swoim dalszym życiu będzie miała jakiekolwiek kłopoty zdrowotne. W miarę upływu czasu dało się zauważyć odstępstwa od prawidłowego rozwoju dziecka w jej wieku. Zaniepokoiło mnie, że w nietypowy sposób odgina głowę do tyłu, obraca się z plecków na brzuszek i odwrotnie tylko przez jedno ramię, położona na brzuszku nie umie utrzymać prosto główki, nie była w stanie sama siedzieć. Udałyśmy się więc do pediatry, a ten skierował nas do neurologa, który to orzekł: „Zaburzenia neurorozwojowe o różnej etiologii, obniżone napięcie mięśniowe w osi ciała, a wzmożone w obwodzie, asymetrię twarzoczaszki i opadający lewy kącik ust.” W międzyczasie u Hani wykryto szereg wad wrodzonych (zwężenie zastawki tętnicy płucnej, wadę wzroku - nadwzroczność i zez zbieżny lewego oka oraz niedoczynność tarczycy).
 

Od tego czasu zaczęła się „walka” o to, by moja córeczka w przyszłości mogła być samodzielna i w miarę możliwości niezależna. Ponieważ Hani rozwój psychomotoryczny od urodzenia był opóźniony została ona poddana intensywnej rehabilitacji ruchowej dzięki czemu w wieku 22 miesięcy zaczęła samodzielnie chodzić.

Obecnie nadal podlega wielospecjalistycznej terapii zarówno w przedszkolu do którego uczęszcza jak i podczas terapii prowadzonej przez specjalistów zewnętrznych ,których staram się jej zapewnić, jednak, jako samotnie wychowująca ją matka często ze względu na ogromne koszty nie jestem jej w stanie tego zrobić.

Córka jest uśmiechnieta, radosna. Lubi bawić się zabawkami i książeczkami dźwiękowymi, malować, zwłaszcza farbami, układać- układanki, puzzle wieże z klocków. Bardzo lubi, gdy jej czytam książki i różne bajeczki. Dzięki temu sama potem powtarza usłyszane historie bawiąc się swoimi pluszowymi zabawkami. Ma rewelacyjną pamięć do wszystkiego i bogatą wyobraźnię lecz ze względu na bardzo poważną wadę wzroku i zaburzenia SI nie w pełni może wykorzystywać swój potencjał. Mimo tego zadaje mnóstwo pytań i oczekuje na nie konkretnych odpowiedzi i objaśnień.
Tak jak kiedyś czekałam na pierwsze „mama”, tak teraz czekam na chwilę ciszy, ponieważ jest osóbką, której się buzia nie zamyka ☺.

Nie boi się wyzwań, podejmuje je. Tak było z dogo- i hipo-terapią. Teraz po za doskonałą zabawą jest to dla niej forma terapii spalająca w sobie wysiłki opiekujących się nią specjalistów z zakresu rehabilitacji ruchu, wzroku, terapii pedagogiczno-psychologicznej i sensorycznej  której stale musi podlegać by kiedyś normalnie żyć. Na razie staram się zapewniać jej kontakt ze zwierzętami ,bo jako matka nie mam wątpliwości że nie tylko w życiu mojego dziecka odgrywają one ogromną rolę.
Moim niedoścignionym na razie marzeniem jest zapewnić jej zajęcia terapeutyczne z delfinami.
Na razie jednak podczas kynoterapii na „swojego” pieska , który najpierw ze względu na zaburzenia mowy był GU, potem GuGU a teraz jest najukochańszym Gulisiem ☺ To miłość która zaczęła się od nieufności 17 miesięcznego dziecka i rozkwitła nierozerwalnie nadal trwając i dając jej motywację do działania. Każdego dnia, tygodnia, miesiąca i roku na nowo i choć zdaję sobie sprawę, że przed nią jeszcze dużo pracy i wysiłku. Wierzę, że jej się uda bo Hania jest wspaniałym dzieckiem.