#1
#2
#3
Damian

Damian

Naszym nowym podopiecznym jest Damian – choruje na artrogrypozę, ma zniekształcone...

Biznesowy Dobroczyńca Roku 2016

Biznesowy Dobroczyńca Roku 2016

Wczoraj podczas Gali w Teatrze Miejskim w Gliwicach, Marek Śliboda odebrał statuetkę i tytuł...

Adam

Adam

Adam jest dzieckiem niepełnosprawnym od urodzenia.

Marcin

Marcin

Marcinek urodził się 8 maja 2007 roku z zespołem Downa, na szczęście ze zdrowym serduszkiem, ale z niedoczynnością tarczycy i dużą wiotkością mięśni. Od początku jest rehabilitowany, uczęszcza regularnie do logopedy, pedagoga, chodzi do cudownego przedszkola dla dzieci niepełnosprawnych. W miarę możliwości finansowych staramy się jeździć na turnusy rehabilitacyjne, na których terapia przebiega znacznie intensywniej, Podczas turnusu Marcin ma możliwość skorzystania z różnych form terapii, nie zawsze dostępnych na miejscu, a my rodzice poznajemy nowe sposoby pracy z dzieckiem i otrzymujemy wskazówki do dalszej terapii prowadzonej przez nas w domu.

Obecnie wszystkie nasze i terapeutów wysiłki kierujemy na rozwój mowy, bowiem Marcinek nie mówi. Poza kilkoma zniekształconymi artykulacyjnie słowami (mama, tata, auto, itp.) komunikuje się z nami za pomocą gestów Makatonu. Przeprowadzony w 2011 zabieg drenażu uszu (głównie z powodu wysiękowego zapalenia uszu) niestety nie wpłynął znacząco na poprawę mowy. Ponieważ Marcinek od dłuższego czasu jest bardzo szczupły i niski, endokrynolog zalecił nam przeprowadzenie diagnostyki w kierunku celiakii, tak więc w najbliższym czasie czeka nas szereg badań i wizyt u gastroenterologa. 

Na przekór wszelkim przeciwnościom losu Marcin pozostaje jednak od pierwszych swoich chwil bardzo pogodnym i wesołym dzieckiem, pełnym pomysłów i radości. Uwielbia muzykę (kocha grać na różnych instrumentach i wychodzi mu to znakomicie, bowiem w grę wkłada całę swoje serce i dziecięcą radość), bardzo lubi też wycieczki rowerowe (jako pasażer przyczepki czy fotelika zjeździł już niejedno pasmo górskie) oraz piesze górskie wycieczki. Jednak wydaje się, że prawdziwym żywiołem Marcinka jest woda, w której czuje się jak przysłowiowa ryba. Jest też wielkim miłośnikiem zwierząt, szczególnie koni i psów, które bez różnicy uwielbia.

Swoim promiennym uśmiechem i bezkompromisową radością zaraził już nie jedną osobę, a pomimo tego, że ma jeszcze dwoje rodzeństwa to wypełnia nam życie na tyle skutecznie, że staramy się uwieczniać każdą wspólną chwilę w formie Pocztówek (http://pocztowki.tk).

Naszym największym marzeniem jest to, że kiedyś Marcin będzie nam w stanie sam opowiedzieć najprostsze rzeczy, o tym jak było w przedszkolu, na wycieczce w parku dinozaurów, czy najzwyczajniej porozumieć się z siostrą i bratem. Mocno wierzymy że usilne starania wszystkich terapeutów i nasze pozwolą mu kiedyś wyrazić tą jego szczerą radość w formie słów.